tak więc zaległości nadrobię, bo nów kilka chust sprzedałam by nabyć inne, kilka popożyczałam itd itd ;)
w tak zwanym międzyczasie wyklarowałam w sobie miłość absolutną do indio w wersjii z konopiami, a dokładniej Didymos indio aqua/zyklamen czyli a/z w skrócie
trudno oddać jego piękny kolor, jak to bywa z indio... ale jest niepowtarzalny; a co dla mnie najistotniejsze- cudnie nosi w tej chuście ginie kompletnie ponad 11kg mojego syna za to pojawia się uczucie przemiłej wygody, chce się nosić codziennie!!
jest jeszcze jedna chusta z mojego stosu która jest tak cudownie, nie do opisania miła: Lisca!! Didymos Lisca Arancia
Liseczka jest miekka jak żadna inna chusta (a sporo różności przez moje ręce przeszło). Nosi przez to wspaniale i cudownie się dociąga, choć z mojego doświadczenia wynika iż lepiej poradzi sobie nią doświadczony chustonosiciel, niż ktoś kto wiąże chustę pierwszy raz. Jej niespotykany rodzaj rozciągliwości sprawia, iż pierwszo-wiązacz gubi się kompletnie w tym ile dociągnąć i jak to w ogóle wykonać aby było dobrze. Niemniej po kilku ćwiczeniach powinno być ok, zdecydowanie jest to ideał dla noworodka- z powodu na miękkość, ale te ideał dla starszaka- ze względu na nośność.
a ponieważ postanowiłam puścić jedną chustę z mojego stosu, który niedawno wyglądał tak:
od góry Girasol Jungle
Girasol Northern Lights (właśnie on na wylocie)
Girasol Chichi Red
indio a/z
indio Rotbuche z wełną (pozyczony)
indio Monti
indio April
indio zieleniejące (już sprzedane...)
brakuje tu Liski, którą pożyczyłam koleżance, ale jutro wraca :D
tak więc postanowiłam puścić NL, na rzecz kolejnej Liski w moim stosie :D
zaczęłam przeglądać jakie są dostępne, zaczęłam od strony Didymosa, gdzie najbardziej podoba mi się Minos obecnie
i już prawie bym ją nabyła, ale zaczęłam się rozglądać za czymś jaśniejszym,
ta mi się tez podoba od dawna
jednak ostatecznie porwały moje serce te oto koleżanki z trójkolorową nitką <3
wszystkie trzy mają nitkę żółtą i cyklamenową
różną się tylko głównym watkeim
na poczatku najbardziej spodobała mi się Rosetta
więc może Rosso
przeszukałam wszystko co się dało, spędziłam dobrych kilka godzin...wiem wiem...
Nie ukrywam, ze szukałam okazji cenowej, najbardziej zależało mi na rozmiarze plecakowym 4 lub 5
ale wszystkie jakie znalazłam to 7... więc za długie i po c przepłacać... znalazłam tez nową i krótką, ale wciąż liczyłam na cenową zajawkę.
I tak ostatecznie zakochałam się tez w Lisca Viola
tu nawet w zestawieniu z Arancią :)
moja Viola leci do mnie Austrii, nie mogę się doczekać!!!
i gdzieś tam w przyszłości planuję jeszce jedną Liseczkę, a co noszą tak wspaniale, że nie ma się co zastanawiać. Teraz stawiam przede wszystkim na nośnosć chusty, bo syn nie jest już maleńki więc ma być mi wygodnie od początku do końca.
see you soon :D







