zmianom u mnie nie ma końca ;)
postanowiłam sprzedać kurtkę do noszenia, uznałam, że jednak będę młodego wiązać na swoją; w końcu On juz biegający typ. Zakupię Mu jednoczęściowy kombinezon i będzie jakoś;)
uruchomiła się jakoś tak lawina mała zmian
ostatecznie leci do mnie polar dla dwojga - na ranne odprowadzanie starszaka do przedszkola, by na szybko było
długie indio a/z - zdecydowałam, że muszę mieć długie, bo kocham tę chustę maksymalnie a boję się, ze na kurtałę w życiu nie zawiążę krótkiej...
sprzedałam za to Aprila... ale tylko dlatego, że kumpela pożyczy mi wersję z konopiami :D :D bo Jej narazie nie potrzebny :D
Liski Rosso używanej nie mogę narazie namierzyć... :/
ale za resztę kaski ze sprzedaży moich chust trafiło mi się takie oto cudo :D
(www.didymos.de)
jupi :D przed weekendem będzie u mnie!!!
ps.Lisca Viola właśnie jedzie z Austrii, przebieram nóżkami!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz