wtorek, 26 listopada 2013

wszystkie Liski w domu ;)

Z wycieczki wróciła do domu Arancia, więc mogłam je zestawić ze sobą wszystkie cztery.
Przy okazji stwierdziłam, że koniecznie muszę mieć Minos w swoim stosie chustowym, zatem Violę właśnie sprzedałam a moja osobista Minos leci do mnie z Niemiec.
Najchętniej zatrzymała bym je wszystkie i jaszcze sobie dokupiła Sunset i Azurro :) może nawet Pastell...


ale na szczęście nie mam dodatkowych środków na to, bo bym ostatecznie miała wszystkie kolory :P
Miękkość tych chust kompletnie mnie zauroczyła, no i oczywiście wygoda ich noszenia, mimo iż syn swoje waży, nie czuć tego :)

a więc wszystkie Liski razem:





a na koniec mój stos na dziś:


i zestawienie zmian w ostatnich miesiącach (don't ask)
 
 
brak tu tylko Girasola Jungle, który jest u mnie, ale niestety nie mój
niestety bo to jest moje prywatne idealne zestawienie kolorów :)


czwartek, 14 listopada 2013

Lisca Rosso i Lisca Minos :D

Liskowy tydzień u mnie :D We wtorek zawitała pożyczona Lisca Minos i zachwyciła mnie z biegu. Cudownie mieniąca się zaskakującym doborem kolorów- genialnie wyszła ta chusta. Do tego idealnie puchata, ahh
A przed godziną dtarła wyczekana i wyszukana Lisca Rosso!
Jedno z moich ulubionych zestawień kolorystycznych, pure love

pozwolę sobie zasypać Was zdjęciami :)

od góry: Rosso, Viola, Minos











środa, 30 października 2013

Liski Liski Liski :D

nie pochwaliłam się jeszcze, ze jest już u mnie Lisca Viola :D

 Arancia zoom

mój stos niedawno tak wyglądał
Girasol Northern Lights
Girasol Chichi Red
Lisca Viola
Lisca Arancia
Indio b/w
Indio Rotbuch
Indio Monti
Indio a/z
 tu stos z tylko moich chust:

i zmiany w drodze...no wiecie... nie była bym sobą... Chichi poszedł dalej, trochę z bólem serca... ale jednak miłość do Liski Rosso wygrała. Trochę z przygodami było to moje jej zakupienie. Generalnie jedna miała już do mnie leciec, ale jednak nie mogła...właśnie czekam na zwrot kasy (dobry stary paypal) i już mam zarezerwowaną inną Liscę Rosso (UFFFF). A już straciłam nadzieję, że znajdę cokolwiek w tym odcieniu. jakoś nikt się nie odzywał na forum, na grupach FB tez posucha...już zdecydowałam się kupić jakąkolwiek inną Liscę, aczkolwiek najchętniej Minos

- jest prześliczna..jednak obecnie potrzebuje raczej ciepłych barw (zima idzie)...kilka dni temu znalazłam na niemieckiej grupie Liscę Burgund- i zonk, ona tez ma 3 kolorowe nitki! jest w zasadzie bardzo podobna do Rosso, tylko ciemniejsza. Więc zarezerwowałam a tu dziś wyskakuje mi Rosso do kupienia :D więc zacieram ręce i znowu cierpliwe czekanie... ;)

a Minos przybędzie do mnie gościnnie za jakiś czas :D więc nic do końca straconego
a chwilowo wysłałam Arancię w gości, w zamian na kilka dni zamieszkały u nas rybki
 chwilowy stos:
brakuje 2 Lisek - Arancia i Rosso
i będzie idealnie ;)

środa, 9 października 2013

jesienne zmiany

zmianom u mnie nie ma końca ;)

postanowiłam sprzedać kurtkę do noszenia, uznałam, że jednak będę młodego wiązać na swoją; w końcu On juz biegający typ. Zakupię Mu jednoczęściowy kombinezon i będzie jakoś;)

uruchomiła się jakoś tak lawina mała zmian

ostatecznie leci do mnie polar dla dwojga - na ranne odprowadzanie starszaka do przedszkola, by na szybko było

długie indio a/z - zdecydowałam, że muszę mieć długie, bo kocham tę chustę maksymalnie a boję się, ze na kurtałę w życiu nie zawiążę krótkiej...

sprzedałam za to Aprila... ale tylko dlatego, że kumpela pożyczy mi wersję z konopiami :D :D bo Jej narazie nie potrzebny :D

Liski Rosso używanej nie mogę narazie namierzyć... :/

ale za resztę kaski ze sprzedaży moich chust trafiło mi się takie oto cudo :D
(www.didymos.de)

jupi :D przed weekendem będzie u mnie!!!

ps.Lisca Viola właśnie jedzie z Austrii, przebieram nóżkami!

poniedziałek, 30 września 2013

Lisca lover :D

kilkakrotnie próbowałam tu ostatnio wejść i pisać, ale wciąż czasu brak...posty tylko w głowie siedzą, bo chciało by się gdzieś wygadać ;)
tak więc zaległości nadrobię, bo nów kilka chust sprzedałam by nabyć inne, kilka popożyczałam itd itd ;)

w tak zwanym międzyczasie wyklarowałam w sobie miłość absolutną do indio w wersjii z konopiami, a dokładniej Didymos indio aqua/zyklamen czyli a/z w skrócie




trudno oddać jego piękny kolor, jak to bywa z indio... ale jest niepowtarzalny; a co dla mnie najistotniejsze- cudnie nosi w tej chuście ginie kompletnie ponad 11kg mojego syna za to pojawia się uczucie przemiłej wygody, chce się nosić codziennie!!

jest jeszcze jedna chusta z mojego stosu która jest tak cudownie, nie do opisania miła: Lisca!! Didymos Lisca Arancia




Liseczka jest miekka jak żadna inna chusta (a sporo różności przez moje ręce przeszło). Nosi przez to wspaniale i cudownie się dociąga, choć z mojego doświadczenia wynika iż lepiej poradzi sobie  nią doświadczony chustonosiciel, niż ktoś kto wiąże chustę pierwszy raz. Jej niespotykany rodzaj rozciągliwości sprawia, iż pierwszo-wiązacz gubi się kompletnie w tym ile dociągnąć i jak to w ogóle wykonać aby było dobrze. Niemniej po kilku ćwiczeniach powinno być ok, zdecydowanie jest to ideał dla noworodka- z powodu na miękkość, ale te ideał dla starszaka- ze względu na nośność.

a ponieważ postanowiłam puścić jedną chustę z mojego stosu, który niedawno wyglądał tak:
od góry Girasol Jungle
Girasol Northern Lights (właśnie on na wylocie)
 Girasol Chichi Red
indio a/z
indio Rotbuche z wełną (pozyczony)
indio Monti
indio April
indio zieleniejące (już sprzedane...)

brakuje tu Liski, którą pożyczyłam koleżance, ale jutro wraca :D

tak więc postanowiłam puścić NL, na rzecz kolejnej Liski w moim stosie :D
zaczęłam przeglądać jakie są dostępne, zaczęłam od strony Didymosa, gdzie najbardziej podoba mi się Minos obecnie
i już prawie bym ją nabyła, ale zaczęłam się rozglądać za czymś jaśniejszym,
ta mi się tez podoba od dawna

jednak ostatecznie porwały moje serce te oto koleżanki z trójkolorową nitką <3
wszystkie trzy mają nitkę żółtą i cyklamenową
różną się tylko głównym watkeim

na poczatku najbardziej spodobała mi się Rosetta
ale trudno ją dorwać na naszym kontynencie obecnie...

więc może Rosso
przeszukałam wszystko co się dało, spędziłam dobrych kilka godzin...wiem wiem...
Nie ukrywam, ze szukałam okazji cenowej, najbardziej zależało mi na rozmiarze plecakowym 4 lub 5
ale wszystkie jakie znalazłam to 7... więc za długie i po c przepłacać... znalazłam tez nową i krótką, ale wciąż liczyłam na cenową zajawkę.

I tak ostatecznie zakochałam się tez w Lisca Viola
tu nawet w zestawieniu z Arancią :)

moja Viola leci do mnie  Austrii, nie mogę się doczekać!!!

i gdzieś tam w przyszłości planuję jeszce jedną Liseczkę, a co noszą tak wspaniale, że nie ma się co zastanawiać. Teraz stawiam przede wszystkim na nośnosć chusty, bo syn nie jest już maleńki więc ma być mi wygodnie od początku do końca.

see you soon :D