niedziela, 7 lipca 2013

doskonalenie stosiku...

?co to jest stosik, zapytacie...
Stosik- chusty ułożone jedna na drugiej celem gapienia się w chwilach wolnych od noszenia; acz też celem fotografowania i publikowania w odpowiednim wątku na forum chustowym :D

stosik to kiedyś było mi słowo obce, aż dziwne i generalnie leszczarskie... pół roku uchowałam się nosząc syna starszego, kpiąc sobie z chustomam zbierających chusty w ilości większej niż jeden. No bo umówmy się- no po co? Po co więcej chust skoro jedna spokojnie da radę jedno dziecko do końca wynosić a i kolejne i kolejne nawet?no o co chodzi?

ano o to o czym cały ten blog stoi... po prostu...chusty są piękne, śliczne, ah i oh, łapiące za serce(...i portfel, czasem za gardło jak cena jest nie do przełknięcia...)... są tak różne

no błagam, kto by chciał chodzić  w kółko w tej samej bluzie czy koszuli? no kto??? jak można mieć kilka i cieszyć się codziennie inną? :D

no.

a więc mój stos ewoluuje..znów, no co ja poradzę, co się będę tłumaczyła... no jakoś tak wyszło, nie mogłam się powtrzymać a raczej mój instynkt łowczy nie mógł przepuścić.

dlatego obecnie mam na stanie:
Lisca Arancia Didymos


Indio Monti Didymos
Gekony Macchia Didymos
 






(i żadnej z nich nie puszczę!!)

Rainbow Dream Girasol -> wymieniam właśnie
Babylonia Passion Fruit-> miala byc nie sprzedawalna, ale...lezy i sie kurzy bo mi w glowie inne proby i wzory i mimo iż ją uwielbiam, zdecydowałam się na krok sprzedaży...ale wiem, ze ją odkupię :D ot potrzeba gotówki no...(na inną chustę rzecz jasna)

mam jeszcze pożyczone:
Raven Starry Night Oscha
Milky Way Nati (fiolet)
Jungle Girasol

i teraz jestem na urlopie z dzieciakami, a jak tylko wrócę... :D :D :D
przybędzie do mnie od dawna uwielbiane Indio April Didymosa, które to miałam zarezerwowane, ale nie mogłam się zdecydować, ostatecznie wybrałam Indio Glut a ponieważ ktoś mi spod nosa sprzątnąl, to kupilam gekony.
I proszę, indio chyba było mi pisane czy coś...
trafiło do mojej znajomej, z którą się spotkałam kilka dni temu na wypróbowanie tegoż/ zobaczenie na żywo. I WOOW, zamotałam i zakochałam się... a tu masz- znajoma musiała sprzedać coś i padło na to indio m.in.
dzień kombinacji i ostatecznie udało się nabyć. Do not ask ;P

oto właśnie ono, motane na wspomnianym spotkaniu :)
normalnie się doczekać nie mogę, mówię Wam jak to indio się bosko mieni!!!
tu ktoś uwiecznił ten efekt
i jeszcze :)

ale to nie koniec, bo Rainbow Dream leci w dalszą drogę a oczywiście jego miejsce musiała zastąpić inna tęcza Girasola, bo mój stos bez Girasola to nie mój normalnie.
Więc czekam coraz bardziej niecierpliwie na Northern Lights :D 
ponieważ pomarańczowy to jest kolor mi bardzo bliski to jednak RD poszło dalej bez żalu, za malo wyrazisty był tam pomarańcz, a tu jak widać jest go o wiele więcej :D 
Jestem ogromnie ciekawa tej chusty :D :D :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz