Tak czy inaczej, jak Didymos wypuścił rok temu wełnianą Dynię to nasza przygoda z noszeniem się właśnie kończyła. Bardzo zaintrygowała mnie chusta z połączeniem 3 kolorów nici- pomarańcz, żółty i różowy, ale nie kupiłam, bo już bez przesady ;) Tylko oglądałam zdjęcia i starałam się zachować zimną krew ;)
No ale nie dawno Dynia mi się przypomniała, o czym wspomniałam tu zresztą. Ostatecznie zdecydowaliśmy się wymienić nasze brązowiejące indio na tą chustę właśnie, J. jak ją zobaczył to się nie zastanawiał ;) Narazie wymiana tymczasowa ze znajomą z mojego miasta, właśnie czekam aż wróci do domu i się umówimy. Jestem ogromnie ciekawa, jak Pumpkin się prezentuje na żywo, ze zdjęć wygląda na bardzo energetyczną, czyli coś co lubię. Tym bardziej, że pomalutku zbliżają się coraz bardziej szare dni, więc taka żywa pomarańczowa chusta idealnie je ożywi. Po cichutku też marzyłam o wełence na zimę, i jakimś trafem stało się :)
Jeśli wełniana Dynia chwyci nas mocno za serce i nie pogryzie za bardzo(niestety taki minus wełnianych chust, czasem gryzą i drażnią skórę. Ale chyba nikt nie narzekał na Dynię w tym kontekście), to pojawiła się też opcja wymiany na stałe z inną forumowiczką :) Ale póki c czekam cierpliwie na spotkanie z pomarańczową chustą :)
Na przedsmak kilka zdjęć na które się lubię ostatnio pogapić choć chwilkę ;)
na tym blogu masa foto-sesja w jesiennych klimatach (http://babaku.livejournal.com/14537.html)
tu Dyńka z bliska:
tu- http://www.tragetuchgalerie.de/index.php?view=category&catid=700&option=com_joomgallery&Itemid=21&lang=en cała galeria pumpkinowa
Chętnych odsyłam tam, dobrze jest się zalogować-wtedy na pewno widać wszystkie zdjęcia.
Jak Dynia zawita do nas, na pewno wkleję trochę swoich :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz