piątek, 28 października 2011

fura zdjęć :)

Jeden z kluczowych elementów chustoświrstwa to fotografowanie swoich chust z uwielbieniem :D Polega to na robieniu zdjęć chustom ułożonym w stosiki, lub w towarzystwie różnych przedmiotów o podobnym odcieniu np. aby podkreślić jaki właściwie kolor ma chusta. Samo robienie zdjęć jest bardzo przyjemne i późniejsze ich podziwianie również. Ale jest jeszcze jedna bardzo przydatna ich funkcja- mianowicie często zdjęcia producenta maja niewiele wspólnego z rzeczywistym odcieniem danej chusty, więc rozmaite sesje zdjęciowe chusto-fanek są wielką pomocą kiedy zastanawiamy się czy dana chusta na pewno będzie nam sie podobała, gdy otworzymy pudełko.
Bardzo cenne są też zdjęcia "w akcji" czyli z dzieckiem zamotanym na sobie. Wtedy najpełniej widać jak się chusta mieni, jak będzie się prezentowała podczas noszenia. Często dopiero po obejrzeniu takich właśnie zdjęć jesteśmy w stanie ocenić czy dany model jest dla nas atrakcyjny, bo zdjęcie producenta daje nam tylko ogólne pojęcie na temat wyglądu chusty, do którego żaden doświadczony chustoświr nie będzie przywiązywał większej wagi. W zwyczaju powszechnym zaś jest śledzenie wątków na forum chustowym, poświęconych najnowszym modelom chust i wielkie oczekiwanie na pierwsze zdjęcia kogoś kto już chustę ma w swoich rękach. Wtedy to część osób oddycha z ulga, jeśli chusta ich nie "powali" natomiast inna część bije się w pierś, ze nie zamówiła jej, kiedy limitowany model był jeszcze przez te kilka godzin a czasem minut(!) dostępny na stronie sklepu.
A więc robienie zdjęć swoim chustom to nic nadzwyczajnego i nie ma broń Boże nic wspólnego ze strata czasu ;)

Ja oczywiście też pasjami fotgrafuję mój zmieniający się stosik chust :)
Dziś obiecane zdjęcia kółkowego indio natur z lnem Didymosa oraz pięknego Pumpkina z 40% wełny, który zamieszkał u nas w zamian za indio brązowiejące. Wrzucam też odrazu zdjęcia całego stosu przed i po wymianie, oraz porównanie kolorystyczne Monti i brązowiejącego. Miłego oglądania :)

na początek  indio-stos
(od góry:len kółkowy, loden, monti, brązowiejące)




teraz kółkowy len do podziwiana w pojedynkę:


 
i jeszcze raz w stosie
 
zwinięty


zestawienie monti i brązowiejącego

brązowiejące

kolejne porównanie
 ekhm..i kolejne ;)


moje indiacze razem:)


i stos po wymianie brązowiejącego na pumpkina:


Pumpkin ma 3 energetyczne nitki- pomarańcz, żółta i różową. Kompletnie mnie tym ujął :)


sesja w zestawieniu z dynią. jednak dzień był pochmurny i kolory wyszły zbyt blade


tu kolor jest zdecydowanie bardziej rzeczywisty

jeszcze z dyniami hokkaido z naszego ogródka





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz