oto nasz Girasol
i jeszcze w akcji:
no ale poszedł on w świat pewnego dnia, wymieniony na jakiś indio chyba... mąż długo mi wypominał..
tak czy inaczej właśnie wróciła mi faza na Girasola, a szukając zdjęć ku zdecydowaniu się na konkretny odcień, trafiłam na świetną stronę Girasolową - www.mygirasol.ru
a na niej zachwyciły mnie nie tylko limitowane Girasole, ale przede wszystkim świetne sesje zdjęciowe :D Zapałałam wielką sympatią zwłaszcza do jednej z modelek. Poniżej pozwolę sobie wkleić kilka moich ulubionych zdjęć z tej stronki, możecie popodziwiać limitowane Girasolki, projektowane (nie wiem czy wszystkie) przez mamy noszące :)































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz