sobota, 17 września 2011

przebieranie nóżkami trochę..

w oczekiwaniu na nowe indio :D Zaraz...tylko, że stos teraz trochę za brązowy się zrobi... ;)

ale mam wrażenie, że troszeczkę ochłonęłam. Mam oczywiście w planach wielkich zakupieni Girasolowego Jungle, gdy tylko pojawi się odpowiednia ilość gotówki na horyzoncie, ale już udało mi się sobie wytłumaczyć, że przecież mamy jeszcze czas! Jak by nie było, to najmłodsze pojawi się dopiero po nowym roku. No mam nadzieję, że ten model chusty nie zniknie do tego czasu całkowicie z horyzontu. Oczywiście już sobie wytłumaczyłam dlaczego mogę wydać na niego tą kasę- wiadomo, nosić nie będę wiecznie; a potem zawsze można sprzedać i nawet na tym nie wiele stracić. A przecież trzeba się tym noszeniem nacieszyć póki można, nie?
Pokazałam chustę mężowi dziś, uświadamiając Go, żeby się nie zdziwił pewnego dnia jej obecnością ;) Podoba Mu się, to już jest dobrze. Zwłaszcza, że On też nosi :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz